Składam się z 23 lat, licencjatu, marzeń i snów.
Bardzo mi się chce, więc proponuję światu moje usługi. Ten jednak głuchy.
Tak, nie mogę znaleźć pracy. A blog? Blog będzie istniał tak długo, jak ja pozostanę bez kołaczy.
Dlaczego powstaje? Żeby pewnego rodzaju frustracja znalazła - miejmy nadzieję - bezpieczne ujście.
Frustracja? Tak. W Hiszpanii jeszcze gorzej mają, więc u nich frustracja jest już ultra. Ja jestem zwyczajnie sfrustrowany tym, że wysyłanie CV powoli staje się rytuałem od śniadanie do obiadu, a skrzynka mailowa/telefon ścianą płaczu - znowu nic.
Nie winię nikogo za taki stan rzeczy - więc zawinili wszyscy.
Będę pisał, bo może ktoś znajdzie tu miejsce dla siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz